Już jutro ja, polonistka z wykształcenia i z zamiłowania, mam zrobić 15-minutową prelekcję o ekologii w szkole podstawowej. A do tego dziwnie się złożyło, że to ma być moja była szkoła podstawowa! Już zaliczyłam koszmar o tym, jak robię prezentację w klasie mojej ulubionej byłej nauczycielki, a jej pierwszymi słowami są: "to jest bardzo złe". A zresztą byłam tylko połowicznie przygotowana i musiałam czytać trudne słowa po angielsku, i nie wiedziałam, jak je wymówić. Tematem prezentacji z koszmaru były różnice między atlasem a globusem.
A teraz siedzę na łóżku i mam 4 godziny do korków. Poprosiłam CHATGPT, żeby powiedział, jak się zabrać do trudnego zadania kreatywnego.
1. Wymagania i cele zadania - tak naprawdę to nie wiem. Mam powiedzieć coś o ekologii, o tym, jak dzieci mogą dbać o planetę. To wiedza powszechna, wszędzie o niej pełno, więc niczego nowego nie powiem. Mogę wykorzystać nawet prezentację innego prelegenta.
2. Dlaczego to zadanie jest ważne? Jak można do niego podejść? - jest ważne, bo przekażę dzieciom jakąś teorię na temat klimatu (wiedza zawsze w cenie) i zachęcę je do zbierania śmieci w lesie, więc może będę miała milsze spacery w naturze, a jak będę stara, to może wyrośnie pokolenie mniej śmiecące i będę miała milsze spacery po mieście. Mogę podejść do tego tak, że podkreślę te rzeczy, które dla mnie są ważne emocjonalnie, dzięki czemu bardziej się zaangażuję.
3. Moja motywacja - sprawdzenie się przed dużą publicznością, która może tworzyć jedność, jak jedna osoba, bo nikt nie chce się wyróżniać w tak wielkiej grupie. Poza tym dobre pieniądze. No i w ogóle, to może jestem ograniczoną egoistką, ale nie mam jakiegoś silnego pędu do dbania o brak globalnego ocieplenia, bo nie czuję tego. Co innego dbanie o naturę - lasy, morza, rzeki. Może przy robieniu prezentacji dowiem się czegoś, co mnie oświeci, to też motywacja. Znalezienie paru twardych faktów.
4. Inspiracja? - no to znalazłam już wiarygodne strony, mam też prezentację Bartka.
5. Pomysły - zapisałam część wyżej.
Okej, to pora na plan działania... stres mnie przygniata jak cholera!
1. Zrobienie planu przemowy. Posłużę się prezentacją Bartka i znalezionymi stronami.
2. Uzupełnienie szkieletu ciałem. Wypisanie w podpunktach tego, o czym chcę mówić.
3. Zrobienie prezentacji z ładnymi, wesołymi obrazkami.
4. Wydrukowanie lub przepisanie planu przemowy.
5. Znalezienie ładnej podkładki.
6. Skompletowanie eleganckiego stroju dopasowanego do sportowych butów, bo nie mam żadnych eleganckich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz