czwartek, 14 października 2021

Już październik, czas smutku, płaczu i pracy

Moi drodzy nieistniejący Czytelnicy!

Pewnie zastanawiacie się, co u mnie. Otóż siedzę. Gość-kot też siedzi, na parapecie blisko mnie. Przestał być już gościem, a stał się domownikiem, ale ma bardzo złą reputację jako domownik. Miauczy o wiele za dużo i o wiele za późno. Jestem wtedy tak niemożliwie zdenerwowana, że chcę go oddać. Ale zaraz potem przypominam sobie, jaka jestem samotna.

Moje życie towarzyskie to głównie ten kot i ludzie, z którymi pracuję, czyli dzieci i młodzież. W większości denerwują mnie na równi z kotem. Zerwałam z innymi, a inni zerwali ze mną, a czasem zerwała nas odległość między naszymi światami. Dlatego wykonuję wielki wysiłek i odzywam się do niektórych innych ludzi, ale nie jestem dobra w zaludnianiu przestrzeni.

Nigdy bym nie pomyślała, że będę w takim miejscu!

No, ale do rzeczy, blog miał być o odchudzaniu i filozofii, więc skupię się na nich. Odchudziłam się do 84 kilogramów, a potem chyba przyjęłam jeszcze kilogram, więc pewnie ważę 85 kg, ale dawno nie byłam u kogoś, kto ma wagę, a mnie nie stać na wagę. Teraz staram się jeść zdrowo i nawet mam ochotę na zdrowe jedzenie. Kupuję mix sałat, warzywa, ziemniaki, olej, przyprawy i makaron pełnoziarnisty, a potem robię z tego stosunkowo zdrowe potrawy. Poza tym jedna z prac wymaga ode mnie ruchu, bo jest nią opieka nad rocznym dzieckiem, które lubi bieganie, noszenie na rękach i jak ktoś robi mu wesołe miasteczko siłą swoich mięśni.

A filozofia? Jakie myśli metafizyczne nawiedzają mnie ostatnimi czasy? Wiele, bo czytam albo słucham Murakamiego. Wiem, że to nie jest filozofia, ale z pewnością jest to metafizyka, nawet jeśli bardzo efekciarska. Niektóre tematy mnie nudzą, na przykład rozważania na temat tego, czy można stać się kimś innym niż się jest albo jak wielkie są wpływy jednych zdarzeń na inne. A inne mi się podobają, na przykład taki: jak to się dzieje, że świat działa? Czy nakręca go Murakamowski Ptak Nakręcacz? Jaka jest natura śmierci? A czym właściwie jest życie? Tak, takie ogólne tematy.

Ale teraz czas na skorzystanie z pomocy tego bloga. Jest 15:14. Niedługo mam czterech uczniów, z których każdy potrzebuje czegoś innego. Czuję nadchodzący atak paniki. Między uczniami będą przerwy, a kończymy o 21. Czyli nagle przeniosę się w czasie i będzie już ciemno i sennie. Ale te przenosiny w czasie będą prawdopodobnie bolesne.

Będą mniej bolesne, jak sobie dobrze wszystko przygotuję. (Poza tym mam jeszcze własny projekt, o który chcę zadbać, i muszę zostawić na niego siły!)

Od początku. Pierwszy uczeń potrzebuje pomocy z interpunkcją. Zrobiłam kiedyś prezentację o interpunkcji. Pewnie mam też jakieś ćwiczenia zachomikowane na dysku. Trzeba je znaleźć i przejrzeć.

Drugi uczeń potrzebuje gramatyki. Trzeba będzie sprawdzić poziom jego wiedzy. Może przygotuję po prosu jakiś ogólny test sprawdzający? Nie wiem, więc panika. Ale chcę teraz ją pokonać. Po co mam znowu wszystko pisać od początku w Wordzie i męczyć się pięćdziesiąty raz? Czy nie mam prezentacji o każdej części mowy? Chyba tylko czasownik i rzeczownik. A ja chcę go sprawdzić. To może zrobię prosty test, hasłowy, taki na przyszłość, dla niego i kolejnych.

Trzeci uczeń potrzebuje pomocy z pracą domową, ale tak się nudzi, że poszukam ciekawych filmików lub gier na przerwy, takich spójnych z tematem pracy domowej.

Z czwartym uczniem czytam trudną dla niego lekturę. Jest to dla niego tak potwornie nudne, że poszukam przerywników w formie fragmentów filmu z lektury.

No, czuję się już lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mam gadać dzieciom o ekologii, a w głowie pustka

Już jutro ja, polonistka z wykształcenia i z zamiłowania, mam zrobić 15-minutową prelekcję o ekologii w szkole podstawowej. A do tego dziwni...