wtorek, 30 listopada 2021

Dziwny dzień!

Dziwny, bo piję drugą kawę, a jest po 13. Jakimś cudem zasnęłam po północy i obudziłam się przed 10. To dla mnie jakiś cud, bo na ogół choćbym umierała z niewyspania i faszerowała się lekami, choćbym rezygnowała z kawy i sztucznego światła telefonu, to i tak zasypiałam o nieprzyzwoitych porach i nie byłam w stanie zwlec się rano z łóżka. A tu coś takiego. Przedwczoraj podjęłam decyzję o zmianie nawyków i rzeczywiście zasnęłam po północy, ale obudziłam się po 4, jak po drzemce, i już więcej nie usnęłam. A wczoraj zasnęłam normalnie i dziś obudziłam się normalnie. Mój organizm nie zaprotestował. Udało się. To naprawdę niesamowita sytuacja. Śnieg pada.

A teraz mam przed sobą dzień. Po pierwsze chcę... po pierwsze to już po 14, bo rozmawiałam imieninowo z przyjacielem. Po drugie chcę zapytać dawnego właściciela mieszkania, czy spotykał jeszcze ostatnio mojego zaginionego kota. Po trzecie przygotować i przeprowadzić korepetycje. Po czwarte przełożyć inne korepetycje i jechać na spotkanie Z LUDŹMI. Spociłam się. Po piąte... głowa mnie rozbolała. Czy ja naprawdę aż tak zdziczałam? Najwyraźniej. To już się nie dziwię, czemu do tego stopnia zawaliłam pobyt wśród ludzi na tym ostatnim slamie. No w każdym razie pozostałe sprawy to zarabianie na copy lub czymś takim, oddanie głupich gwiazdek do Pepco, kupno butów zimowych i skończenie porządków. 

Ale chyba dla odprężenia zacznę od kursu "Pokonaj Swoje Długi" by Michał Szafrański. Wczoraj go zaczęłam. Chcę w końcu się oddłużyć. Może się uda.

Dziwnie się czuję, wstając TAK WCZEŚNIE (tak, mam świadomość, jak to wygląda). Wtedy czuję silną presję, żeby działać nad tym, co mnie gnębi. Nie mam wymówki. Znaczy mam dziesiątki, ale jestem wtedy i tak zawieszona między presją a lękiem. Bo to działanie jest bardzo trudne. Wręcz kosmicznie trudne. na szczęście poza nim mam po prostu obowiązki. Po prostu obowiązki bywają spoko. A szukanie dawno zaginionego kota? DRAMAT. Boję się o niego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mam gadać dzieciom o ekologii, a w głowie pustka

Już jutro ja, polonistka z wykształcenia i z zamiłowania, mam zrobić 15-minutową prelekcję o ekologii w szkole podstawowej. A do tego dziwni...