czwartek, 4 listopada 2021

Szary dzień żywota mojego

Mam ochotę pisać tylko o tym: życie jest krótkie, ja je marnuję, pogrążając się w długach, przyjemnościach i chaosie. Za oknem szary dzień. W ogródku rdzewieje mój dobry rower, nie zadbałam o niego, choć nie byłoby to trudne. Nie jest łatwo mieć dobry rower, trzeba na to pieniędze. A ja marnuję rower i pieniądze. Rzeczy, relacje, czas. Ale żyję. Było już lepiej, może znów będzie.
Dziś tak się składa, że mam tylko 2 h 15 min korepetycji. Potrzeba sporo przygotowań na jedne z nich, a na drugie kreatywności i być może obejrzenia filmu o bardzo fajnym gigancie. Zostało niewiele czasu. Może obejrzę fragmenty, a poza tym posprzątam bardziej. Porządek. Sprzątam, żeby za chwilę rzucać wokół śmieciami, naczyniami i ubraniami. Mam na biurku-stole 5 woreczków ze śmieciami i nie wyrzucam ich. Już nie mogę ze sobą wytrzymać.
Ale wystarczy parę decyzji, bo na zewnątrz nie jest teraz aż tak trudno. Parę decyzji i może być miodzio. Piękne słowo, ble. Parę decyzji - porządek zewnętrzny, dobre przygotowanie zajęć, no i wielki powrót do copywritingu. Odblokowałam lepiej płatne zlecenia, pora się wykazać.
Kiedyś na forum poetyckim nagle przyjęto mnie do grupy doświadczonych poetów i z podekscytowania i lęku natychmiast zamieściłam tam mój świeży, kiepski wiersz. I zostałam wyrzucona z tej grupy. Swoją drogą głupio to rozwiązali.
To się nie musi powtórzyć. Tak, boję się, że coś schrzanię, ale copywriting nie jest bardzo trudny, to nie poezja. Poezja pisana na siłę jest trudna, copywriting to jak wypracowanie, mail, praca na temat. Dam radę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mam gadać dzieciom o ekologii, a w głowie pustka

Już jutro ja, polonistka z wykształcenia i z zamiłowania, mam zrobić 15-minutową prelekcję o ekologii w szkole podstawowej. A do tego dziwni...