Dziś tak się składa, że mam tylko 2 h 15 min korepetycji. Potrzeba sporo przygotowań na jedne z nich, a na drugie kreatywności i być może obejrzenia filmu o bardzo fajnym gigancie. Zostało niewiele czasu. Może obejrzę fragmenty, a poza tym posprzątam bardziej. Porządek. Sprzątam, żeby za chwilę rzucać wokół śmieciami, naczyniami i ubraniami. Mam na biurku-stole 5 woreczków ze śmieciami i nie wyrzucam ich. Już nie mogę ze sobą wytrzymać.
Ale wystarczy parę decyzji, bo na zewnątrz nie jest teraz aż tak trudno. Parę decyzji i może być miodzio. Piękne słowo, ble. Parę decyzji - porządek zewnętrzny, dobre przygotowanie zajęć, no i wielki powrót do copywritingu. Odblokowałam lepiej płatne zlecenia, pora się wykazać.
Kiedyś na forum poetyckim nagle przyjęto mnie do grupy doświadczonych poetów i z podekscytowania i lęku natychmiast zamieściłam tam mój świeży, kiepski wiersz. I zostałam wyrzucona z tej grupy. Swoją drogą głupio to rozwiązali.
To się nie musi powtórzyć. Tak, boję się, że coś schrzanię, ale copywriting nie jest bardzo trudny, to nie poezja. Poezja pisana na siłę jest trudna, copywriting to jak wypracowanie, mail, praca na temat. Dam radę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz