sobota, 4 grudnia 2021

Dzieciuch za ścianą i copywriting

No nie mogę. Jest 18:25. Dzieciuch (bo chyba jednak jest tylko jeden) drze ryja co jakiś czas. Próbuję robić copywriting, ale nie mogę. Zrobiłam te wózki widłowe, a dokładniej karuzele, opisałam z jedną czy dwie sztuczne rośliny za 3 zeta, a teraz kaplica. Na spacerze byłam, z przyjacielem pogadałam, spaghetti ugotowałam i wiele zjadłam, a teraz kaplica. Nie mogę się skupić, jestem rozwalona. Mogłabym olać wszystko, iść do kąpieli z winem i filmem lub książką, a potem spróbować coś napisać artystycznego. Ale kiedy, jak nie teraz, rozwikłam wszystkie zawikłane problemy finansowe? Czym, jak nie myśleniem i pracą?

Zaraz zrobię ten kolejny dzień kursu Pokonaj Swoje Długi, napiszę teksty za przynajmniej 10 zeta i zrobię na razie dla siebie ogłoszenie o kursie dla dzieciuchów z 8 klasy. Ale by było, jakby jakiś dzieciuch wpadł na trop tego bloga. Tajne przez poufne.

A potem kąpiel i wino. I tfurczość lub filmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mam gadać dzieciom o ekologii, a w głowie pustka

Już jutro ja, polonistka z wykształcenia i z zamiłowania, mam zrobić 15-minutową prelekcję o ekologii w szkole podstawowej. A do tego dziwni...