Tak, 2 tygodnie wyjęte z życia, ale nie do końca! Wprawdzie spędziłam je głównie na leżeniu, jedzeniu prostych, gotowych rzeczy, kaszleniu, dmuchaniu nosa i grze w Robloxa na Xboxie, ale nie tylko! Po pierwsze cały czas prowadziłam zajęcia online, nawet w najgorszym stanie (ten naj-naj-gorszy przypadł na dni wolne). Po drugie przypomniałam sobie "Przedwiośnie" i trochę innej wiedzy dla licealistów. Po trzecie - w końcu nabrałam sił i rzuciłam się na copywriting jak na ocalenie! Akurat są super tematy! Tyle rozkoszy z pisania! I trochę pieniędzy...
Pisałam też własne teksty!
A teraz oto siedzę tu i przygotowuję się do wyjścia na pierwsze zajęcia stacjonarne od dawna. Słucham piosenek z "La la land". Stres miesza się z lękiem i ekscytacją!
Dziś planuję zrobić z uczniami powtórzenie wszystkich lektur, zatem "Milionerzy"! Uczniów jest czerech, a ja mam przygotowane akurat cztery rozgrywki. To nam zajmie z 30 minut.
Co dalej? Może "Treny", "Reduta Ordona", "Śmierć pułkownika", "Świtezianka" i fraszki lub pieśni kochanego poety ze wskazywaniem środków stylistycznych.
Może też coś z listy wymagań, czego dotąd nie ruszałam. Muszę teraz to ruszyć.
Może to: uczeń przekształca zdania złożone w pojedyncze i odwrotnie, a także zdania w równoważniki zdań i odwrotnie – odpowiednio do przyjętego celu;
rozpoznaje w tekście zdania pojedyncze nierozwinięte i rozwinięte, pojedyncze i złożone (współrzędnie i podrzędnie), równoważniki zdań, rozróżnia wypowiedzenia wielokrotnie złożone – i rozumie ich funkcje;
rozpoznaje imiesłowy, rozumie zasady ich tworzenia i odmiany, poprawnie stosuje imiesłowowy równoważnik zdania i rozumie jego funkcje; przekształca go na zdanie złożone i odwrotnie;
A jak wystarczy czasu, to jeszcze kalambury lekturowe - 1 uczeń wciela się w jakąś postać, ma 2 minuty na przedstawienie jej, a inni piszą na kartkach, kto to jest. Zbierają punkty.
A jak ogarnąć tę całą gramatykę? Na tablicy. Zrobimy sobie szkołę. Muszę ubrać się tak, żeby nie było bardzo widać mojej gruboty.
Dobra, to ja zara ruszam w podróż, chcę być przed czasem, żeby mieć spokój. Tylko trzeba odnaleźć kurki dobry strój, a wszystko w strzępach. Ostatnio kupowałam sobie ubrania miesiące temu, nie licząc butów, bo poprzednie się porwały.
No, mój drogi pamiętniczku, chyba znalazłam nieporwane do szczętu rajstopy. Może uda mi się wyglądać jak człowiek. Na razie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz