piątek, 15 kwietnia 2022

Zara kory kurka

Tak, za chwilę, za 15 minut. Przez cały dotychczasowy dzień gram w Literaki i słucham "Lalki". Jest Wielki Piątek. Jutro może ruszę do Olsztyna, może nie. Jeszcze ciągle czuję się chora. Co teraz jest? Jest... A, korki. Wreszcie ósmoklasista! Gadanie do maturzystów to wyższy, męczący poziom. Trzeba nie tylko dobrze wsłuchać się w lekturę (a Literaki albo xbox czasem to utrudniają), ale też czytać opracowania z godnych zaufania źródeł. I myśleć o tych wszystkich motywach i w kontekście rozprawki, i o najważniejszych faktach, i cytatach, i kontekstach. Wywiązuję się z tego średnio, zwłaszcza jak nie zdążę dosłuchać lektury (znam je, ale muszę odświeżać).

Ciekawie jest kolejny raz "czytać" "Lalkę". Mam wrażenie, że muszę inaczej wszystko rozumieć. Ostatnio słuchałam tego na studiach. Mam za sobą już pogardę dla Wokulskiego, a teraz widzę go bardziej jako całość i staram się rozumieć. Mam wrażenie, że lepiej też czuję Rzeckiego. Pewnie wtedy też tak myślałam. Znaczy czuję, ale jednocześnie jest mi zupełnie obce takie maniakalne zainteresowanie polityką. No, ale ja nie byłabym w stanie walczyć na wojnie i nie straciłam tam przyjaciela (co to za smutny fragment!)

Za 7 minut korki. Co chcę robić? No, to jasne. Z Maćkiem rozprawkę. Tradycyjnie - wspólny plan i osobne pisanie, a potem moje omawianie. Wcześniej też trochę ćwiczeń na szukanie przykładów z lektur. A potem może razem jakieś czytanie ze zrozumieniem.

Ucznia nie ma. Już 3 minuty po czasie. To dziwne. Za 2 minuty napiszę do jego mamy. Może to kwestia tego, że ostatnio miał operację i coś się pogorszyło. Albo zapomnieli w świątecznym klimacie o języku polskim. A może link nie dotarł. Wysłano. Piszę do jego mamy, choć nie pogardziłabym dodatkową wolną godziną. Pieniędzmi też nie. Jest!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mam gadać dzieciom o ekologii, a w głowie pustka

Już jutro ja, polonistka z wykształcenia i z zamiłowania, mam zrobić 15-minutową prelekcję o ekologii w szkole podstawowej. A do tego dziwni...